Fotoreportaż z wycieczki do zakładu fotograficznego

czyli pobyt w

CENTRUM FOTOGRAFII CYFROWEJ

"FOTO PRZEDWOJSKI"

 

  Dnia 28.04.08r. wyruszyliśmy wraz z panem Dariuszem Wypychem i panią Izą Kowalską na wycieczkę z projektu „Malowane Wyobraźnią”. Zebraliśmy się w szkole. Drobne komplikacje, nerwy, ale to minęło:) Dotarliśmy na przystanek i pospiesznie wsiedliśmy do autobusu, z którego dojechaliśmy cali i zdrowi do Żar. Na przystanku zebraliśmy się w jedną całość i zawędrowaliśmy na deptak. Tam wszystko się zaczęło. Stanęliśmy przed bramą studia fotograficznego „Foto- Przedwojski”. Już nie mogliśmy się doczekać, kiedy wejdziemy. Pani poprosiła abyśmy podzielili się na grupy, ponieważ było nas za dużo, aby każdy mógł coś zobaczyć. Jedna grupa weszła do środka, druga patrzyła na nich z lekką zazdrością- zapewne chcieliśmy znaleźć się już w środku, z nimi. Nasze grono osób wypuściło się z panią Izą na miasto. Szliśmy spacerkiem po deptaku, mijając mieszkańców Żar. Postanowiliśmy spocząć na fontannie. Podzieliliśmy się. Jedni stali tak, że wiatr kierował na nich wodę, drudzy woleli uniknąć kręcenia się włosów. Słońce cały czas nam towarzyszyło. Czasem nawet za bardzo, ale nikt na nie narzekał. Wszyscy cieszyli się jego obecnością. No, ale czas nas ponaglał. Trzeba było ruszyć z powrotem, ponieważ teraz była zmiana miejsc. Nasza grupa do studia, druga grupa na spacer po Żarach. Wróciliśmy na miejsce. Troszeczkę przed czasem, ale przycupnęliśmy na ławeczkach. Niektórzy przed bramą, inni za, a co poniektórzy mieli już dość siedzenia i woleli postać. Nagle w drzwiach ukazał się nam pan Darek wraz z panem Przedwojskim. Wszyscy zebraliśmy się w grupę. Zbiorowe zdjęcie. Ustawienia, przenoszenie mniejszych osób do przodu, wyrównywanie i PSTRYK! Zdjęcie było zrobione. Powędrowaliśmy do środka. Pierwsze wrażenie? Tu jest naprawdę sympatycznie! Trochę duszno, ale znośnie. Zmieściliśmy się wszyscy. Pan Przedwojski opowiadał nam o fotografii. Pokazał nam też stare aparaty, opowiedział o chwytach marketingowych, których należy unikać i doradzał, jaki aparat przyda się nam- młodym amatorom. Po ciekawym wykładzie zostaliśmy oprowadzeni po profesjonalnym studiu fotograficznym. Poznaliśmy wiele trików, które sprawiają, że zdjęcia wychodzą naturalnie i ładnie. Jak przykryć niefotogeniczne części naszej twarzy i co zrobić, żeby twarz nie wyszła na zdjęciu płaska. Magia światła.
Ale niestety, pora się już zbierać. Nadszedł czas odjazdu. Podziękowaliśmy za miło spędzony czas. Każdy z nas dostał na pamiątkę pięknie obrobione zdjęcie, które zostało zrobione przed studiem. Trzeba było ruszać na przystanek. Całą ekipą szliśmy przez Żary z wielką satysfakcją. Po drodze zatrzymaliśmy się w barze na basenie. Najedzeni ruszyliśmy w dalszą drogę. 40 minut jazdy i już byliśmy w Tuplicach. Wrażenia ogromne. Podobało się chyba wszystkim. Kto wie, może ktoś z naszego grona zostanie kiedyś fotografem???:)


Justyna Wojda